Rozmowy Polaków o „niczym”?

_BAR0157

Opera Nova – restauracja
Pani klientka (zdaje się stała) pyta Panią bufetową:
- Ma Pani takie o, tu do tego?
- Nie, ale mam zszywacz, może być?
- Może.
- Ale tu nie ma tego, reklamuje uprzejmie stała klientka.
- A to nie wiem, mam jeszcze tylko coś takiego, to może to?
- O … to może też być, dziękuję.

Przypomniał mi się natychmiast mój nauczyciel materiałoznawstwa z Technikum Mechanicznego nr 1 w Bydgoszczy, który słynął z niewyszukanych odpowiedzi na proste pytania. Na przykład:
- Panie profesorze inżynierze, (bo prosił podkreślać, że jest inżynierem) czy pojedziemy kiedyś do Warszawy zobaczyć, jak pracuje się w hucie stali?
- To jest Marcysiak, rozumiesz, tego tam wiesz …
No i nie pojechaliśmy.
Słynął też z takich zdań jak: znieś na górę dziennik, albo wskazując na przestrzeń za swoim biurkiem wydawał grzeczne polecenie:
- Wyjmij proszę klucz od pokoju, który wpadł mi do dziury.
Uważam jednak, że taki język jest przejawem inteligencji, oczytania i ogromnej wrażliwości na piękną polszczyznę, której uczymy się nie tylko interpretując i omawiając lektury szkolne, ale przede wszystkim poprzez kontakt ze sztuką teatralną. No weźmy na przykład taki klasyczny już dialog Panów Jana Frycza z Andrzejem Grabowskim:
F – U dyrektora byłem i mówię mu tak, tak mu mówię, proszę bardzo mówię i przepraszam bardzo mówię.
F – A On mówi, że tego, bo tutaj.
F – Mówię, chwileczkę proszę Pana …
G – Tak żeś mu powiedział?
F – A co? Poszedłem do niego i tutaj mówię do Niego, proszę bardzo…
F – A On, bo mi tutaj Pan … tego mówi.
F – To ja mu mówię, proszę Pana, albo będziemy rozmawiać, albo nie!
G – Tak żeś mu powiedział?
F – A jak?

Nie łatwą też pracę mają tłumacze z języków obcych. Podziwiam, więc tych, którzy mierzą się z twórczością takich filozofów, jak Martin Heidegger, który tak wykładał o „Nicości”:
„Ale dlaczego zajmujemy się ową nicością? Nicość jest odrzucona przez naukę i uświęcona, jako nierzeczywista. Nauka nie chce nic wiedzieć o owym „nic”. Czym jest nicość? Czy nicość istnieje tylko dlatego, że istnieje „nie”, tzn. negacja? Czy też może „nie” i negacja istnieją tylko dlatego, że istnieje nicość? My uważamy: nicość jest prostą negacją całości bytu. Trwoga ujawnia nicość. To nicość sama nicościuje.” – Piękne, prawda?

Stąd też wnioskuję, że najważniejszą dziś jest umiejętność nie udzielenia odpowiedzi, a umiejętność zadania pytania. Jak to bowiem pewnego dnia pięknie zilustrował widzom obecny Prokurator Generalny Pan Ziobro.
Pewnego razu dziennikarze jednej ze stacji telewizyjnej wyłapywali polityków, których chcieli prosić o komentarz w jakiejś tam sprawie. Niestety dla Pana Ziobro, dawno go już o nic nikt nie pytał, więc wychylał się zza winkla urzędu, by dać znać, że i on jest gotów. Litościwi dziennikarze zaprosili więc przed kamerę Pana Ziobrę i podtykając mu mikrofon pod nos zakomunikowali:
- No to proszę, jaki jest Pana komentarz w tej sprawie?
Na to wyraźnie podniecony kamerą zapytał przyszły koalicjant Pana Prezesa:
- A jakie jest pytanie?

Należy więc, z jak największą estymą i powagą traktować wszystkich tych, którzy w tym goniącym do nie wiadomo czego świecie, wykazują się niesłabnącą wolą poznania, że przypomnę tu cytat z podręczników filozofii:

„Podczas gdy przygotowywano cykutę, Sokrates
uczył się grać jakąś melodię na flecie.
„Na co ci się to przyda? – pytano go.
Na to, bym nauczył się tej melodii przed śmiercią.”

Fot. Darek Bareya

Jeden komentarz do “Rozmowy Polaków o „niczym”?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>