Opera w 3D i Большому кораблю, большoе плавание

jezioro_s1

Zobaczyć na żywo tancerzy rosyjskich i to w podczas Jeziora Łabędziego bezcenne. Taki to oto sobie zrobiłem upominek jubileuszowy i wraz z ukochaną małżonką wybraliśmy się na spektakl do Bydgoskiej Opery Nova, gdzie miał widzów bawić i wzruszać Moscow City Ballet.
Bilety w cenie 165 zł nie powinny dziwić, ale już fakt, że tancerzom nie będzie towarzyszyła orkiestra, tylko DJ Alosza już mnie trochę zasmucił. Jak się okazało niepotrzebnie, bo akustyka naszej opery jest fantastyczna i nawet z płyty brzmiało cudownie.
Uważając, że najlepiej będzie pojechać i to znacznie wcześniej własnym samochodem byliśmy przed operą niemal pół godziny przed spektaklem. Przed operą, czyli w korku długości kilometra, gdyż właśnie jedyny parking przy operze opróżniali niespiesznie widzowie z godziny 16tej. Co zrobić, szybka decyzja i szukamy innego miejsca. Cwanych i zdesperowanych było jednak wielu i najbliższe wolne miejsce znalazło się dopiero przy dawnym kinie Orzeł, a więc 8 minut pieszo.
- Nie mam butów na taki spacer i płaszcza na taką aurę – nieśmiało, acz stanowczo pożaliła mi się żona moja osobista … przemilczeliśmy w zgodzie.
- Mogłeś pojechać za tym czerwonym, tam było wolne – słyszymy potem już siedząc w fotelach rozmowę innej pary melomanów.
- Nie mogłem, tylko tu było, ale była kolejka – usprawiedliwia się Pan w czarnej marynarce.
- Mogłeś wyjechać wcześniej – naciska Pani też w czarnej.
- Wyjechałem dobrze, tylko inni też wyjechali dobrze – kombinuje dalej Pan w czarnym.

Obok nas dwa jedyne wolne miejsca w tej części sali, dodam, że niemal na wprost sceny w tym rzędzie, co to można sobie nogi wyciągnąć.
- Górny byłby lepszy – zauważa moja żona.
- Dlaczego? – dopytuję.
- Są siedzenia bardziej po skosie i głów nie widać przed sobą.
- Fakt, po raz drugi przyznałem rację (ale pierwszy werbalnie).
- Ciesz się, że nie siedzi obok Ciebie – zło wróżę – ta Pani trzy siedzenia obok mnie – tak się wyperfumowała, że już teraz mnie dusi.
- Dlatego po rosyjsku perfum to духи (duhi), a jesteśmy na rosyjskim balecie, to Cię trochę podusi – wyjaśnia precyzyjnie zasadę Opery 3D moja niedoceniona małżonka.
- W sumie masz rację (reflektuje się, jak i ją dopada duhi) to gorsze, niż te głowy przed nami – ale tak się nie ciesz, jeszcze masz wolne miejsce obok Ciebie.
- Cześć Halinka, jakie masz miejsce – przyszła koleżanka tej, co się wypryskała cyklonem na owady – bo ja mam 18!
- O jej to ja siedzę na Twoim, moje faktycznie jest 19 to się zamieńmy – i usiadła obok mnie.

Wyrok zapadł, ale nie wiedziałem, że tak szybko będzie egzekucja. Już w połowie pierwszego aktu miałem zatkaną lewą dziurkę nosa i spuchnięte lewe oko. Prawe drażniło zielone światło z napisem Wyście Awaryjne i już wiedziałem, że wieczór będzie udany.

Kiedy opadła kurtyna po pierwszej części byliśmy w foyer jako pierwsi. Nabyłem drogą kupna program i zaatakowaliśmy wspólnie kanapę celem szyderczej lustracji dzisiejszych widzów.
Pierwsze, co rzuciło się w oczy to fakt, że nikogo znanego z miasta. Ludzie ubrani bez garderobianego efekciarstwa, ale elegancko, jak przystało na operę. Wrażenie robiła niezwykle elegancka starsza para, w stylu Jan Matejko z żoną, on długa siwa broda i włosy, ona stylowo białe na pół z czarnym, no zupełnie jak ten zaczarowany łabędź.

Po antrakcie zajęliśmy miejsca z dala od drzwi do perfumerii, w wyższych rzędach, gdzie jeszcze miejsc wolnych było nawet sporo. Sam spektakl wzbudzał podziw, soliści i liczny zespół tancerzy pokazał cudowny rosyjski warsztat wybitnego choreografa Victora Smirnova-Golovanova. Na scenie pląsało momentami aż 27 tancerek plus tancerze, fantastyczne stroje i skromna, ale chyba wystarczająca scenografia. Na bydgoskiej scenie operowej powiało naprawdę światem, aż do momentu, kiedy w domu przeczytałem recenzję krytyków i internautów.

A że to objazdowy cyrk, a że w Moskwie to tylko Teatr Balszoj, a że tancerki drugiego sortu ze słoniowymi nogami, a i solistka za chuda. No i masz, może tu leży odpowiedź, dlaczego zabrakło lokalnych vipów, co to się na sztuce znają?

Nam się jednak podobało bardzo, ale to bardzo, bardzo. Pot na czołach artystów świadczył, że nie było na scenie taryfy ulgowej. Nawet mnie bolały ścięgna i pachwiny jak wizualizowałem sobie siebie kręcącego na scenie piruety z kolanem przy uchu i stopą wygiętą w puent a potem Attitude, Arabesk i oczywiście Allongé …

Prawdziwa sztuka krytyki się nie boi. Szybko też zmieniają się opinie, jak człowiek sam podejmie próbę scenicznego występu. Kochani, oklaskiwać, chodzić na spektakle, edukować się i absolutnie nie przejmować, tym co piszą zazwyczaj Ci, którzy jedyny drążek jakim podpierali się do ćwiczeń, to ten przy balkonie, by zajrzeć sąsiadowi, jakie to pranie dziś wywiesił.

Nasza Opera jest wielka, a jak mówi rosyjskie przysłowie Большому кораблю, большoе плавание – wielki okręt pływa po wielkich wodach. Więc takich okrętów, jak Moscow City Ballet, chcę w moim mieście więcej.

4 komentarze do “Opera w 3D i Большому кораблю, большoе плавание

  1. O gustach się nie dyskutuje Panie Doktorze…Vip częściej będzie pewnie widoczny na Rondzie Ossolińskich,gdzie stoi taki duuuuży budynek, bardzo ładny zresztą.I Opera Nova na okrągło i Bazylika na okrągło,można się pomylić…Pozdrowienia dla Małgosi!

  2. Poznałam Pana wczoraj, w szkole i bardzo się cieszę, że Pan prowadzi także bloga, gdyż po wykładzie miałam jakiś taki niedosyt i chciałam usłyszeć więcej z Pana ust. Tak się trochę zafascynowałam. Dziękuję!

    • Bardzo dziękuję, mam nadzieję do zobaczenia za rok – opowiem dalszą część tej i mnie fascynującej historii :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>