Lipa co ją ludzie zjedli

_DSC7179

Otóż w pięknym naszym kraju, rządzonym mądrze i sprawiedliwie wielu pielgrzymów wierzy, że jest takie drzewo, którego kora leczy zęby. Nie było oczywiście nikogo, by tym biednym ludziom powiedzieć zwyczajnie, że z tym leczeniem zębów to jednak jakaś lipa. Pewne 700-letnie drzewo tak się już jednak wpisało w świadomość pielgrzymów i harmonogram wycieczki, że nie było sensu już tego zmieniać. W końcu lipa ma 11 metrów obwodu, to ile tej kory sobie tam ludzie pogryzą? A jednak. Lipa systematycznie obgryzana i obrywana marniała, ale że gadać nie umie milczała jak obraz, co to do niego pewien dziad ponoć gadał, jak podaje pogańskie rzecz jasna przysłowie. Oświeceni dzięki dendrologom mieszkańcy Cielętnik postanowili zachować pomnik przyrody potomnym i ogrodzili wiekowe drzewo płotem. Na nic to jednak, bo wierzący w moc kory z lipy potraktowali ogrodzenie, jak drabinę co najmniej Jokubową, co to po niej aniołowie chadzali Bogu dać raport z ziemskich spraw powszednich.

Skubali więc wyżej i wyżej niczym afrykański ssak parzystokopytny Camelopardalis aethiopica. Ten zaś zwierz nazwany popularnie żyrafą także uwielbia podgryzać gałązki i liście a nawet korę. Kora jednak nie jest jego przysmakiem. Żyrafy żują korę tylko w stanie ciężkiego stresu lub poddenerwowania. Kto tu jednak był w większym stresie, mądry człowiek, czy głupia lipa? Natura jednak sama czasem potrafi upomnieć się o rozum i nie dając już rady z powolną dewastacją starej lipy postanowiła ulżyć jej cierpieniu i posłała nań jednego ze swych wyrywnych synów Ksawerego (orkan czy jak inni mówią wichura taka z 05.10.2017). Lipa z hukiem sięgnęła gruntu, jak pewien fortepian bruku. Żal mi tych mieszkańców, co traktowali ją, jak niemal członka rodzinny nie przypisując mu żadnych magicznych mocy, poza czystą przyjemnością wpatrywania się w pień, konary i liście tej największej rośliny lądowej.
Nikt już pod lipą się nie schroni. Choć może ktoś w szkole choćby i na lekcji religii przypomni króciutki fragment fraszki Kochanowskiego Jana:

„Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!
Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,
Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie
Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie”

Być może ktoś znowu z Celętnik posadzi nasionko, a kiełkując i wzrastając latami wyrośnie powoli na nowe wspaniałe drzewo o wielkiej koronie. Ale jaki z tego opowiadactwa morał?
Otóż jak sądzę drzewo ma wiele wspólnego z człowiekiem. Drewno składa się z dwóch rodzajów słojów: jasnego i ciemnego. Rodzaj ludzki uznaje też podobną klasyfikację tyle, że dzieląc ludzi na posiadających jasny lub ciemny umysł. Tym z jasnym życzę, by ich dzieci i wnuki podziwiały w przyszłości w naturze drzewa, a tym z ciemnym proponuję inną roślinę Cykutę, ponoć godna filozofów.
Smacznego ;)

Fot. Darek Bareya

2 komentarze do “Lipa co ją ludzie zjedli

  1. Zamek Grodno na Dolnym Śląsku-rośnie(czyt.żyje) tam lipa sądowa-taki ma napis na tabliczce znamionowej.Wiek drzewa szacowany jest na ok. 500 lat,wysoka jest na 10 metrów a obwód to 610 cm.Li i jedynie.Może nie wszystko stracone…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>